Kto mieczem wojuje...

Wielokrotnie mówiono o nieuczciwych irlandzkich pracodawcach, zatrudniających Polaków. Jednakże rozprawa z 28 czerwca przed Employment Appeals Tribunal udowodniła, iż podwójna moralność, przywieziona jeszcze z Polski, ma się nadal dobrze. Tym razem bowiem przed Trybunałem stanęła instytucja, dotychczas mieniąca się obrońcą praw polskich pracowników. Mowa o rozprawie Zbyszko Welc przeciw wydawcy Polskiej Gazety.

- W chwili bezpodstawnego zwolnienia zrodził się we mnie bunt – opisuje sporną sytuację Zbyszko Welc, od lipca 2006 w redakcji Polskiej Gazety pełniący stanowisko głównego grafika. Pan Zbyszek przyjechał do Dublina, zachęcony złożoną mu ofertą pracy przy komputerowym składzie tygodnika. Wedle telefonicznych ustaleń, praca miała być pełnoetatowa, legalna, objęta bezterminowym kontraktem. - Nie miałem jeszcze wówczas świadomości istnienia pisemnego potwierdzenia wynagrodzenia, tzw. payslipów, których nie otrzymywałem – wspomina poszkodowany. W okresie sześciu miesięcy pracy grafikowi nie przestawiono warunków kontraktu, część wynagrodzenia wypłacano w gotówce, nie odprowadzano również podatków ani świadczeń PRSI. Prośby o uregulowanie spraw zatrudnienia były ignorowane przez pracodawcę; wreszcie obiecano, iż z początkiem nowego miesiąca pan Welc zostanie zatrudniony legalnie. – Jednakże po wysłaniu do druku kolejnego, ostatniego jak się okazało, numeru gazety, została mi wymówiona praca bez podania konkretnych powodów. Nie zostałem wpuszczony do redakcji, nie pozwolono mi zabrać swoich rzeczy, ani pożegnać się ze współpracownikami - wspomina.
Sprawa przed Employment Appeals Tribunal dotyczyła właśnie warunków wypowiedzenia, który przysługuje pracownikowi. Reprezentujący stronę Polskiej Gazety starali się udowodnić, iż Zbyszko Welc pracował dla wydawnictwa jako niezależny kontraktor, stąd na nim spoczywać miał obowiązek regulowania kwestii podatków i składek na ubezpieczenie socjalne. Tym samym, jako podwykonawcy, nie należał mu się okres wypowiedzenia. Linia obrony opierała się na założeniu, iż pracodawca, cytując reprezentantów strony pozwanej: „nie chciał powstrzymywać współpracowników przed zarabianiem większych pieniędzy i pozyskiwaniem wynagrodzeń również z innych źródeł”. Oskarżeni mieli również trudności z określeniem, ilu pełnoetatowych pracowników wydawnictwo zatrudnia zgodnie z wymogami prawa pracy.
Występujący w imieniu Zbyszka Welc przedstawiciel Emigrant Advice, Błażej Nowak, argumentował, iż charakter, wymiar godzin oraz miejsce pracy głównego grafika gazety jednoznacznie świadczą, iż był on pełnoetatowym pracownikiem wydawnictwa. Natomiast pracodawca świadomie unikał spoczywających na nim obowiązków odnośnie legalnego zatrudnienia.

Wyrok w sprawie ogłoszono 6 lipca, choć Trybunał miał cztery tygodnie na ustalenie wyroku, przyznając rację panu Welc. W świetle Trybunału, Zbyszko Welc spełniał wszystkie kryteria pełnoetetowego pracownika, przez co przysługiwała mu należna odprawa i okres wypowiedzenia. Uznanie jego statusu pracownika pociągnie zatem kolejne dochodzenia, odnośnie innych praw pracowniczych, jakie złamała względem niego Polska Gazeta, m.in. kwestie wynagrodzenia, składek i podatków oraz urlopu. Na rozprawę przeciw wydawnictwu czeka jeszcze jej dwoje byłych pracowników.
Wydawca Polskiej Gazety w przesłanym oświadczeniu stwierdził, iż w stosunku do decyzji Trybunału „nie zgadza się z jej treścią”, lecz „dostosuje się” do wyroku.

Wydawcy Polskiej Gazety wielokrotnie na swoich łamach występowali w obronie polskich pracowników, oszukiwanych przez Irlandczyków. Wyrok Trybunału ds. Zatrudnienia udowadnia, iż szacunek dla prawa najwyraźniej obowiązywać miał w świecie za drzwiami redakcji.

Anna Paś

ciekawe

ciekawe

JEST TAKIE FAJNE POWIEDZENIE

BRAT BRATA W DUPE CHARATA...

Jest takie powiedzenie. Mali

Jest takie powiedzenie. Mali ludzie maja g.o.w.n.o blisko serca. Dotyczy autorow artykulu.

NO TO LADNY LIPTON

I TAK TO JEST ZA GRANICA JAK KTOS TAM WCZESNIEJ NAPISAL BRAT BRATA...A Z MOJEJ STRONY TAKIM MALYM PROTESTEM BEDZIE TO ZE WIECEJ NIE KUPIE TEJ GAZETY-OSZUSCI!!!PIEPRZENI!!!

BRAWO!!!!!

GAZETKE SOBIE KUPIE,BO FAJNIE CZASEM POCZYTAC BRUKOWCE!!!!